niedziela, 29 listopada 2015

Podsumowanie listopada & Dodatki


I znów kolejny miesiąc zleciał. Kiedy to minęło? Za szybko... Nawet nie wiem czy ten miesiąc był udany, pod względem przeczytanych książek - tak, ale z życia to nie wiem. Znów nazbierała mi się spora lista książek do przeczytania, a ledwie skończyłam poprzednią. Ostatnio bardzo mnie zaciekawił Stephen King. Nie czytałam żadnej jego książki, ale bardzo jestem ciekawa skąd bierze pomysły na napisanie książki, przecież napisał ich aż 50. Przeczytałam na Wikipedii cały jego życiorys. A wy lubicie Kinga? Powinnam przeczytać jakąś jego książkę?  Jaką polecacie? 
A teraz przejdę do książek, które w tym miesiącu miałam zaszczyt przeczytać (obrazek przenosi do recenzji). 

 


Książka, która mi się w tym miesiącu podobała najbardziej to "Lato koloru wiśni". Autorka ma świetny styl pisania, przez większość książki cały czas się śmiałam. Poczuciem humoru autorka zdobyła moje serce co oczywiście przyczyniło się do kupienia 2 części. Książka naprawdę świetna, więc gorąco polecam. Książka, która najmniej przypadła mi do gustu to "Byliśmy Łgarzami", strasznie mnie nudziła a może po prostu za słabo się wczułam, trudno. Mam nadzieję, że któraś recenzja wam się bardzo spodobała i zachęciłam do przeczytania tych cudownych powieści. 

~Pozostałe posty~

~Obejrzane filmy~
"Garbi" 
"Love Rosie" 
Podsumowanie listopada & Dodatki

"Syberiada Polska"
"Bystry Bill" 
"Igrzyska śmierci - Kosogłos cz. II"
Podsumowanie listopada & Dodatki

Na "Igrzyska Śmierci" warto było pójść do kina. Bardzo trzyma w napięciu. Niesamowity film, tak mi się podobał, że jeszcze po filmie wszystko obmyślałam. No po prosty wonderful and amazig! Wybierzcie się na ten film. Koniec już w ogóle zaskakujący. Nie czytałam książki, jakoś to przeżyje, ważne że film fajny.
A i nie długo wychodzi "Wierna" też się nie mogę doczekać. ☺

~Muzyka~
Piosenki, które zawładnęły moje serce i które znam już na pamięć. 




Ten miesiąc pod względem kulturalnym uważam za udany. Postanowiłam dodać inne rzeczy do podsumowania, ponieważ jakoś tak pomyślałam, że chcę się podzielić tym co lubię i tym co robię, a podsumowanie świetnie się do tego nadaje. Nie chcę bloga zaśmiecać postami nie o książkach, bo nie po to go założyłam. 
Zakładka z cytatami (klik) i spisem książek (klik) uzupełniona, więc jak najbardziej zachęcam do zaglądania. Już całkiem sporo głosów się uzbierało w ankiecie obok, proszę o głos jeśli ktoś nie głosował. <--- 
Życzę wszystkim udanego tygodnia. :* ☺


czwartek, 26 listopada 2015

,,Dzień 21" Kass Morgan

OD LĄDOWANIE 100 MŁODYCH ZESŁANYCH NA ZIEMIĘ MINĘŁO 21 DNI. Są pierwszymi od stuleci ludźmi, którzy postawili stopę na ojczystej planecie, a przynajmniej tak im się dotąd wydawało... Wells usiłuje przekonać towarzyszy, aby wspólnie stawili czoło nieznanym wrogom. Clarke wyrusza na Mount Weather w poszukiwaniu innych przybyszów Kolonii, a Bellamy chce za wszelką cenę uratować siostrę. Tymczasem na statku Glass musi wybrać między miłością swojego życia a... życiem. Uczestnicy misji 100 walczą o przetrwanie na Ziemi, wiedząc, że uda się im tylko dzięki solidarności. 


Zacznę od tego, że chyba bym już nigdy nie przeczytała tej książki, kompletnie o niej zapomniałam. Pierwszą część czytałam w wakacje i zapomniałam, że mają wydać 2 część. Nagle idę sobie przez bibliotekę, już wychodzę, rzuca mi się w oczy wygląd boczny książki, że już gdzieś widziałam. Wyciągam patrzę a to "Dzień 21" zatkało mnie. Nawet nie czytałam streszczenie, od razu wzięłam, wiedziałam, że muszę przeczytać.
Pierwsza część ma tytuł "Misja 100", jakbyście chcieli przeczytać.


"Posłano ich na Ziemię, żeby na własnej skórze sprawdzili, czy da się tu żyć. Powiedziano im, że będą pierwszymi od trzystu lat ludźmi na tej planecie. Okazało się, że to nieprawda."
 Podczas czytania książki mamy okazję poznawać losy 4 bohaterów z perspektywy każdego z nich. Główni bohaterowie to Wells, Glass, Bellamy, Clarke i każde z nich ma swoją historię a zarazem wspólną. Dzięki autorce mamy okazję obserwować świat z różnych stron a także poznawać go szerzej, gdyż bohaterowie choć się znają, każdy podąża własną ścieżką. Bellamy chce za wszelką cenę odnaleźć siostrę. Glass walczy o przetrwanie na statku i o miłość. Wells choć podążył za miłością teraz jest sam, chociaż swoją drogę również znajdzie. Clarke toczy wewnętrzną walkę z przeszłością, jak i także zakochuje się w Bellamym i pomaga mu odnaleźć siostrę.

"Spokojna, pomocna, godna zaufania Priya. Dlaczego miałaby popełnić samobójstwo? W ataku nostalgii? A może wyczuła, że setkę zesłańców czeka mimo wszystko zagłada?

 Często po długim czasie nie czytania kontynuacji muszę sobie wiele przypomnieć, a jeśli jest z perspektywy kilku bohaterów, to już w ogóle mi się to zawsze miesza, ale z tą książką było wyjątkowo inaczej. Zaczęłam czytać od pierwszej strony, jakbym w ogóle nie przerywała książki. Naprawdę wielkie brawa dla autorki, ze udało jej się tak napisać, że aż trudno zapomnieć treść.
Bardzo się zżyłam z każdym bohaterem, nie mam jednego ulubionego uwielbiam każdego. Cieszę się, że miałam okazję śledzić ich losy po raz kolejny.

Niestety jest mi bardzo przykro, że końcówka jest trochę nijaka, ponieważ  choć jedno się wyjaśnia pojawia się kolejne kilkadziesiąt pytań. Po skończeniu książki siedziałam i rozmyślam jakby to było dalej i czemu autorka już nie pisze kontynuacji. Mi się powieść, choć krótka, bardzo podobała. No właśnie krótka... Aż przykro.
Bardzo podoba mi się okładka zarówno jak i pierwszej części jak i tej. Ślicznie wyglądają napisany z tłem a okładka biała, nie mogę się napatrzeć. Książka choć młodzieżowa to polecam ją każdemu, ponieważ akcja i bohaterowie w ogóle nie przypominają książki dla młodzieży. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do sięgnięcia po tę książkę. :)

Ocena: 9/10 ( za to że autorka zostawia czytelnika w napięciu i z masą pytań)
Autorka: Kass Morgan
Przełożył: Maciej Studencki
Ilość stron: 258
Rok wydania: 2015
Cena: 34,90 zł
Wydawnictwo: BUKOWY LAS

niedziela, 22 listopada 2015

,,Wodospad" Lauren Kate cz. 2

JEDNA ŁZA MOŻE OCALIĆ ŚWIAT. 
JEDNA ŁZA MOŻE GO OCALIĆ...
Łzy Eureki zatopiły świat. Atlantyda zaczęła się wznosić, a wraz z nią jej złowrogi władca Atlas. Eureka jako jedyna może go powstrzymać, ale najpierw musi nauczyć się walczyć. Wraz z Cat, rodziną i Anderem, olśniewającym Tragarzem Ziarna, przebywa ocean, by odnaleźć Solona, tajemniczego zaginionego Tragarza Ziarna, który wie, jak pokonać Atlasa.
Próbując znaleźć sens w mrocznym świecie stworzonym przez jej smutek, Eureka trafia nad zaczarowaną sadzawkę. Jej zaskakujące odbicie ujawnia wstrząsającą tajemnicę – jeśli Eureka okaże się dość silna, może wykorzystać tę wiedzę, by pokonać Atlasa... chyba że jej złamane serce jest dokładnie tym, czego władca potrzebuje, by ożywić swoje wznoszące się królestwo...
 Będzie jednak musiała oddać wszystko – nawet miłość.

Druga i ostatnia część historii Eureki. Niestety książkę przeczytałam  w dość dużym odstępie czasu od poprzedniej części, którą czytałam jeszcze w sierpniu, więc bardzo ciężko było mi na początku przypomnieć sobie wszystko a nawet chciałam odłożyć książkę. Rada dla was: nie czytajcie części w dużych odstępach czasu. Gdy się już na dobre wciągnęłam, to byłam głodna wrażeń. W tej części jest już głównie akcja, w pierwszej było poznawanie historii. Książka dość nie typowa i różniąca się od pozostałych. Ciągle się zastanawiam czy warto było czytać tą serię, mimo iż mi się podobała. 

"- Wydawało mi się, że miłość czyni człowieka bardziej żywym - powiedziała Eureka. - Twoja miłość jest... taka jak ja kiedyś. Samobójcza."

Główna bohaterka jest mroczna i należy do świata złych, ponieważ ma okrutną władzę i to we własnych oczach. Nawet przepowiedziane jest jej, że będzie to złą. Nie dość, że zatopiła świat, zamordowała kobietę, złamała serce Anderowi to jeszcze wzniosła Atlantydę. Mamy okazję śledzić bohaterkę, która ma okropne przeznaczenie. Tyle ludzi ją kocha i chciało jej pomóc, lecz sama stawiła czoło Atlasowi, kosztem własnego życia.
A co z jej ukochanym przyjacielem Brooksem? Nie zdradzę historii, ale to na pewno dzięki nie mu, dzięki miłości ich dwoje będzie piękna a zarazem okrutna końcówka, która mnie bardzo poruszyła. 

"Teraz gdy zaczął padać deszcz łez, dziewczyna byłaby ich jedyną nadzieją, gdyby Atlantyda powróciła."

Jeśli spodziewacie przecudownego zakończenia gdzie kończy się wszystko szczęśliwie, to pomyliliście książki, bo dla bohaterki a także zarazem dla was, ponieważ to wy się w nią wczuwacie, jest okrutny koniec. Ci którzy kochają trochę mocniejsze zakończenia książki, to polecam. Ogólnie przez całą książkę bohaterka się strasznie boryka z myślami. Chce tego ale jednocześnie czegoś innego i będzie musiała wybrać. 
Na pewno moją ulubioną postacią jest Ander, który również się co nie co dowiedział o sobie, jak i również straci miłość. 


"Chcę, żeby wszyscy się zakochali.
-Ale dlaczego?
-Miłość sprawia, że ludzie stają się najlepszymi wersjami samych siebie."

Książka jest typowo młodzieżowa, więc nie wiem czy starszym czytelnikom przypadłaby do gustu, ale zawsze można przeczytać i zobaczyć. :) 
Książka czasem mnie zaskakiwała, dlatego się za bardzo nie nudziłam. Bardzo szybko mi się czytało, czcionka na pewno to ułatwia. Wybaczcie ale naprawdę ciężko mi jest powiedzieć co sądzę o tej książce, dlatego więcej napisałam o fabule. Mogę ją nazwać jednym słowem "Fajna", ale czy coś więcej to nie wiem. Mam mieszane uczucia. Jeśli czytaliście, to podzielcie się opinią. 

Recenzja pierwszej części "Łza" Lauren Kate 

Ocena: 7,5/10 
Autorka: Lauren Kate
Przełożyła: Anna Studniarek
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 358 
Cena: 32,90 zł 
Wydawnictwo: GALERIA KSIĄŻKI

czwartek, 19 listopada 2015

,,Lalka" Bolesław Prus - Lektura

Główny wątek powieści to miłość Stanisława Wokulskiego (zubożałego szlachcica) - kupca do Izabeli Łęckiej - arystokratki. Wokulski zgromadził majątek podczas wojny rosyjsko-tureckiej. Akcja powieści rozpoczyna się, kiedy wraca do Warszawy, by już otwarcie ubiegać się o względy swojej ukochanej - panny Łęckiej. Jest ona niestety kobietą niezdolną do odczuwania głębszych uczuć, liczą się dla niej jedynie pieniądz i luksus. Jest gotowa sprzedać się za te wartości bogatemu i staremu arystokracie. Nie dopuszcza myśli o małżeństwie z Wokulskim, bo jest on w jej mniemaniu człowiekiem z niższej warstwy społecznej (pochodzi co prawda z rodziny szlacheckiej, ale został kupcem). Historia miłosna kończy się katastrofą - Wokulski znika w tajemniczych okolicznościach (istnieją przypuszczenia, że popełnił samobójstwo), a Izabela wstępuje do klasztoru.

Lektury, najbardziej znienawidzone książki przez uczniów , ale czy wszystkie są takie złe? Może złe i nudne nie, ale na pewno większość napisana trudnym językiem. Na szczęście czytając Lalkę można w miarę wszystko rozumieć. Przeczytałam tylko 260 stron, dalej nie dałam rady. Ale i tak już wiele o niej wiem, więc ją przedstawię.
Powieść ukazuje szeroką perspektywę polskiego społeczeństwa w latach siedemdziesiątych XIX wieku. Głównym bohaterem jest Stanisław Wokulski, człowiek dwóch epok - Romantyzmu i Pozytywizmu. 


"Bo widzisz, najgorszą samotnością nie jest, ta, która otacza człowieka, ale ta pustka w nim samym."

Książka jest z epoki Pozytywizmu czyli epoki, w której Polska zaczęła się rozwijać. Główny bohater ma pokazać życie w tamtych czasach. Stanisław Wokulski uwielbia pracę i nade wszystko ją ceni. Stawia na rozwój państwa i pomaganie słabszym jednostkom, a po części jest romantykiem, dlatego ciągle jest samotnikiem. Mamy też okazję obserwować sytuacje i znać życie i zdanie innych osób np. Starego Subiekta czy Izabelli Łęckiej.

"Więc i ona powinna by mnie kochać... - mówił Wokulski. A potem dodawała: - Jeżeli klacz wygra na wyścigach, będzie to znakiem, że mnie panna Izabela pokocha... Ach! stary głupcze, wariacie, do czego ty  dochodzisz?..."

Autor starał się wiernie odtworzyć rzeczywistość. Postacie i zdarzenia mają być prawdopodobne. Ukazywał aktualną sytuację społeczną, życie różnych warstw społecznych. 
Mamy, więc okazję przeczytać nie tylko ciekawą powieść romantyczną, ale też możemy poznać dawne życie i ja rozwinęła się Polska.  Nic dziwnego, że ten autor zasłynął.

Mimo tego iż nie przeczytałam całej powieści to i tak mi się podobało to co przeczytałam. Choć ciężko na początku się wciągnąć. Okładka raczej super nie jest, ani też w innych wersjach, ale po okładce lektury więcej się spodziewać nie idzie. 
Więc nie uciekajcie od czytania jej kiedy pani od polskiego karze ją przeczytać, bo wygląda na nudne, opasłe tomiszcze. Da się wciągnąć w powieść więc nie jest źle, zwłaszcza, że jest napisana w miarę przystępnym językiem. Także ci co nie mają jej jako lektury, polecam do przeczytania. 

Ocena: 8/10 
Autor: Bolesław Prus
Rok wydania: powstanie w 1890 r. a wydanie z opracowaniem w 2013
Ilość stron: 629 
Wydawnictwo: GREG 


niedziela, 15 listopada 2015

TAG Albo - Albo



Za nominację dziękuję Dominice (Modna książka)

1. Wolałabyś na swoim blogu publikować tylko recenzje, czy tylko posty okołoksiążkowe?
Zdecydowanie wolałabym publikować tylko recenzje, lubię to robić i dzielić się opinią, po właśnie założyłam ten blog. A bez postów okołoksiążkowych przeżyłabym. 

2.Wolałabyś zawsze widzieć ekranizacje książki najpierw, zanim ją przeczytasz, czy przeczytać książkę i nigdy nie obejrzeć filmu? 
Wolałabym czytać i nie widzieć filmów, które zazwyczaj psują efekt, pracę i pomysł autorki na własną potrzebę. Filmy są fajne ale jeśli najpierw nie przeczytam książki. Wolę się wczytywać w litery. :) 

3.Wolałabyś mieć listę wszystkich książek w swoim życiu czy posiadać egzemplarz swojej ulubionej książki? 
Wolałabym mieć listę książek. Fajnie mieć swoją jedną ulubioną ale mieć więcej jest fajnie i poznawać więcej przygód. 

4. Wolałabyś należeć do klubu książkowego, w którym nie ma osób z blogosfery i spotykać się z nimi regularnie czy spotkać się raz  w roku z najlepszym przyjacielem blogsfery? 
Wolałabym spotkać się raz na rok z przyjacielem. Wtedy wiem, że będę czekać z niecierpliwością, będę bardziej podekscytowana że się spotkamy i bardziej zadowolona. 

5.Wolałabyś mieć czas, by przeczytać wszystkie książki, jakie tylko chcesz, czy mieć pieniądze, by kupić książki takie jakie tylko chcesz?
Oj bardzo bym chciała mieć czas, zdecydowanie mi brakuje, a uwielbiam siedzieć i tylko czytać, mniejsza z kupowaniem, można przecież wypożyczyć. 

6.Gdyby ekranizowano twoją ulubioną książkę, wolałabyś mieć kontrole nad tym, kto będzie w obsadzie, czy nad tym co znajdzie się w scenariuszu?
Ciężko powiedzieć i nad tym i nad tym, ale jak już tak bardziej to nad scenariuszem. 

7. Wolałabyś mieć ulubioną książkową super-moc, czy ulubioną książkową technologie? 
Raczej super-moc, na co mi ta cała technologia. 

8. Wolałabyś przeczytać niesamowitą książkę ze słabym zakończeniem, czy słaba książkę z mocnym zakończeniem? 
Często mi się zdarza czytać właśnie takie co mają tylko super zakończenie i to ratuje całą książkę, więc nie jest tak źle. Czytać super książkę też fajnie ale nie lubię być rozczarowana na koniec. 

9. Wolałabyś nie być w stanie czytać w jadącym pojeździe, czy nie być w stanie czytać na leżąco?
Nie mogłabym czytać jadząc i szczerze powiedziawszy i tak nie jestem w stanie. 

10. Wolałabyś zapomnieć treść ulubionej książki lub serii, by móc ją przeczytać ponownie po raz pierwszy, czy zapomnieć treść wszystkich kiepskich książek, które przeczytałaś? 
To pytanie jest bezsensu, bo trzeba mieć sklerozę by zapomnieć książkę, która była świetna. Kiepskie książki niby zapominam troszeczkę ale i tak coś tam pamiętam. Ale jak już mam wybrać to zapomnieć treść wszystkich kiepskich. 


,,Pół Króla" Joe Abercrombie

,,Pół Króla" Joe AbercrombieKsiążę Yarvi poprzysiągł zemstę zabójcom ojca. Chce odzyskać czarny tron. Najpierw jako sprzedany w niewolę galernik musi stawić czoło okrucieństwu i srogiemu morzu. I to mając tylko jedną sprawną rękę!
Oszukany stanie się oszustem. W oczach świata jest słaby. Nie utrzyma tarczy ani nie chwyci za topór, dlatego musi z umysłu uczynić zabójczą broń. Zdradzony sam zostanie zdrajcą. W osobliwej kampanii wyrzutków znajduje wsparcie, na jakie nie mógłby liczyć wśród szlachetnie urodzonych. Czy ten, który padł ofiarą uzurpatora, sam się nim stanie? Yarvi ma u boku lojalnych przyjaciół, lecz zawiła ścieżka, którą kroczy, może się zakończyć tym, czym się rozpoczęła - niespodziewanym zwrotem, zasadzką i śmiercią króla. 

Dziś mam dla was recenzje ,,Pół Króla", opowieść o zdradzie i zemście. Jest to jedna z tych książek, że sama się dziwię, że po nią sięgnęłam. Kompletnie nie wiem czemu, ale jak za każdym razem mijałam ją w księgarni to ciągle mnie kusiła, aż w końcu udało mi się ją zdobyć. A czy było warto, czytajcie dalej.

"Pamiętał słowa matki: Postępuj jak król. Mów jak król. Walcz jak Król."

Zaczynając książkę byłam bardzo podekscytowana, ale z czasem zaczęłam się nudzić. Nie raz się przyłapywałam na tym, że myślami byłam gdzie indziej i zapomniałam co czytałam. Można ją określić jednym słowem "nudna", no ale nie koniecznie nudna dla was. Szczerze powiem, że najciekawsze i najbardziej wciągające było ostatnie 100 stron książki, gdzie rozkręciła się akcja i zrobiło się ciekawie. Byłam ciekawa jak postąpi Yarvi i co na tym zyska i powiem wam naprawdę byłam zaskoczona. 

"Mądrzy czekają na odpowiedni moment, lecz nie pozwalają,  aby im umknął" 

,,Pół Króla" Joe Abercrombie

Książka jest historią rodem z średniowiecza, chociaż ta okładka w ogóle na taką nie wygląda, ale na pewno przyciąga. Czasy królów, wojen i rycerzy, więc jak ktoś kocha tamte klimaty to bardzo polecam. Ja w sumie też nawet lubię takie stare klimaty, więc nawet mi się podobało. 
Jest to literatura na pewno dla osób starszych, którzy zrozumieją pewne znaczenia w tej książce, ale jestem pewna, że najbardziej spodobałaby się mężczyzną. 

"Nigdy nie zależało mu na Czarnym Tronie. Po co miałby o niego walczyć? Po co ryzykować życie? Żeby Gettland dostał półkróla? 

Trochę było mi szkoda Yarviego. Nie miał całej jednej ręki i tak okrutnie potraktowali go ludzie i nie chcieli takiego króla. Książka na pewno wiele uczy, chociażby - jeśli wierzysz w to co robisz, uda ci się. 
Przeniosłam się trochę ze świata nowoczesnego do świata średniowiecznego. Powiem wam, że były to czasy wielkich wojen i to ile Król miał na swojej liście zwycięstw budowało jego morale. 
Podsumowując ciężko było mi się zżyć z bohaterami i akcją tej książki, ale było to nawet ciekawe doświadczenie. W końcu kocham fantastykę, no nie? 
Książka ma piękną oprawę graficzną, która przyciąga jak i sam tytuł cudownie i intrygująco brzmi. 
Powieść polecam głównie mężczyznom oraz osobom, które lubię walki, zemsty, intrygi i czasy średniowiecza. 
,,Pół Króla" Joe Abercrombie
Ocena: 7/10 
Autor: Joe Abercrombie 
Przełożyła: Agnieszka Jacewicz
Rok wydania: 2015 
Ilość stron: 393
Cena: 34,90 zł 
Wydawnictwo: REBIS 

wtorek, 10 listopada 2015

,,Zima koloru turkusu" Carina Bartsch - cz. 2

,,Zima koloru turkusu" Carina Bartsch

Przystojny, szarmancki i lekko arogancki Elyas, mężczyzna o turkusowych oczach, doprowadza Emely do szaleństwa. Podczas imprezy z okazji Halloween kompletnie mąci jej w głowie. Co zamierza osiągnąć swoimi zalotami? Dlaczego po namiętnych pocałunkach postępuje tak okrutnie? Dlaczego zniknął właśnie wtedy, gdy zdecydowała się mu zaufać? Zamilkł także tajemniczy internetowy przyjaciel. Czy Emely popełniła jakiś błąd? Czy ma jeszcze szansę na spotkanie miłości swojego życia? 

Skończyłam! O Boże naprawdę ją skończyłam? Ja nie chcę... Czemu nie można po prostu czytać o losach bohaterów ile się chce? Zdecydowanie za szybko się skończyła a ja za szybko przeczytałam. A najbardziej to się zżyłam z bohaterami. Ja nie czytałam o nich ja czytałam jakbym była z nimi i czuła ich emocje. Autorka stworzyła cudowna historię, która pozwala zatracić się bez reszty w książce i nie móc jej odstawić podczas czytania. Poważnie, ja o 1 w nocy nawet siedziałam i czytałam, bo nie mogłam się zmusić do odstawienia. To tak jakby przerwała nagle życie bohaterów.

"W czasie, który mogliby spędzić w domu, wegetują w szpitalnym łóżku. W czasie, w którym, dopóki jeszcze mają na to siłę, mogliby nadrobić wszystko, co do tej pory odwlekali. To czas... czas ich życia."
,,Zima koloru turkusu" Carina Bartsch

Pierwsza część skończyła się w niespodziewanym momencie, gdzie czytelnik na końcu ma masę pytań a brak odpowiedzi. Na szczęście w tej części autorka przestawia nam to najdokładniej. Jak już pisałam w recenzji "Lato koloru wiśni" książka była bardzo śmieszna i nie dało się ciągle nie śmiać. W 2 części natomiast tylko na początku możemy się spotkać  z lekkim humorem, później książka staje się bardziej poważna. Staje się pięknym i ciekawym romansem dwojga ludzi. W sumie... to przez całe 2 części nie ma romansu tylko wspólna nienawiść do siebie, bohaterów. Gdy już udaje im się zaufać sobie, nagle kolejna prawda wychodzi na jaw.

"Nie przytulaliśmy się, a raczej delikatnie się trzymaliśmy. Nasze policzki dotykały się. Jego oddech muskał moją szyję. Na moim ciele nie było miejsca, które nie pokrywało by się z gęsią skórką." 

Piękny fragment. Chciałam również podkreślić, że autorka bardzo dokładnie obrazuje uczucia bohaterów, głównie oczywiście Emely. Cała książka jest nacechowana emocjami. Ja sama czułam te emocje i czasami aż mi serce stawało. Carina Bartsch nawet jak opisuje zwyczajną sytuację to i nawet ona nie nudzi, czyta się z zainteresowaniem. Książka pokazuje nie tylko miłość dwojga ludzi ale również miłość rodziny i przyjaciół. 
Możemy znaleść, również bardzo ciekawą poradę. Gdy Elyas znajduje przyjaciółkę, która chciała popełnić samobójstwo tabletkami, próbował spowodować wymioty, a zabierając ją do szpitala wziął pudełeczko z tabletkami i pokazał lekarzom, dzięki czemu udało się szybciej ją uratować, bo wiedzieli jaki jest problem. Świetna nauka jak postępować w takiej sytuacji.

"Być może ani nie jesteś mu obojętna, ani nie chciał cię oszukać. Możliwe, że po prostu popełnił                                                                          głupi błąd."

,,Zima koloru turkusu" Carina Bartsch


"Bo kiedy o nim mówiłam, przed oczami wciąż miałam jego twarz? Bo każda myśl o nim była jak drut wrzynający się w moją skórę? I dlatego, że tak cholernie bolało, a ja nie chciałam tego więcej znosić."

Kocham te fragmenty w książce. ♥ Jest tyle pięknych cytatów, ale wszystkich tu nie wypiszę. 
Książkę gorąco polecam każdemu!!! W pierwszej części możecie się naprawdę dużo pośmiać a w drugiej wzruszyć i żyć emocjami bohaterów. Ja tej książki długo nie zapomnę. Cieszę się, że mam ją na półce. 
Ach zapomniałam powiedzieć, że kocham te okładki, są tak piękne, że prawie nie wypuszczałam książki z rąk by się napatrzeć. Jednym słowem POLECAM!

"Kiedy nie jestem blisko ciebie, czuję pustkę i tylko ty możesz ją wypełnić. Wystarczy, że na ciebie spojrzę, a zapominam o całym świecie. Jakbyś rzuciła na mnie klątwę..."

Recenzja "Lato koloru wiśni" KLIK

Ocena: 11/10
Autorka: Carina Bartsch 
Tłumaczyła: Emilia Kledzik
Ilość stron: 452
Rok wydania: 2015
Cena: 34,90 zł
Wydawnictwo: MEDIA RODZINA



piątek, 6 listopada 2015

,,Byliśmy Łgarzami" E. Lockhart

,,Byliśmy Łgarzami" E. Lockhart


Jesteśmy Sinclairami. 
Żadne z nas nie żyje w biedzie.
Żadne z nas się nie myli. 
Mieszkamy - przynajmniej w lecie - 
na prywatnej wyspie u wybrzeży stanu Massachusetts.
Być może to wszystko, co musicie o nas wiedzieć.
Bo za tym, że niektórzy z nas są
ŁGARZAMI...

Gdzieś tam, kiedyś przeczytałam opinię i w sumie nawet pozytywne były, więc idąc sobie przez bibliotekę nagle dostrzegłam tę książkę i sobie myślę przeczytam z ciekawości. 
Czy można stracić pamięć i po prostu nic nie pamiętać? A gdy już się sobie przypomni, czy nadal chce się już pamiętać? Czasami nawet dobrze jeśli nasz mózg zamazuje pewne wspomnienia, nie musimy cierpieć. Cadence sobie przypomniała i to przerażającą prawdę. 

"To była piękna noc, a my byliśmy piękną rodziną. 
Nie wiedziałam, co się zmieniło" 

Książki jest historią bohaterki Cadence, która najpierw opisuje swoje życie takie jakie było, a potem co się stało, a zwłaszcza to co zrobiła. Historia życia całej rodziny Sinclairów. Wydaje się, że są idealną rodziną, ale nawet idealna rodzina ma swoje problemy. Ukazana jest również miłość, ale niestety autorka strasznie ją nie dopracowała i jest bardzo beznadziejna. W ogóle to się kompletnie później pogubiłam, bo już nie wiedziałam czy ona opowiada ta swoją historię czy to jest już opowiadana historia, którą ona przeżywa. 

"-Ponieważ chcę czegoś, czego nie mogę mieć - szepnął. 
Ale miał mnie. Czyż nie wiedział, że już mnie ma? 

Spodziewałam się po książce jakiegoś zaskoczenia, ale się bardzo zawiodłam. Sam tytuł jest bardzo intrygujący, ale fabuła już nie. Zwykła historia wielkiej rodziny, która nie dość, że się kłóci o majątek to jeszcze nigdy się nie potrafią dogadać. 
Autorka mogła o wiele bardziej rozwinąć niektóre wątki, niestety wszystko na skróty. 
No nie powiem na końcu udało się pisarce mnie zaskoczyć, bo tego to się naprawdę nie spodziewałam, ale to tylko to.
Niby opinia wielu ludzi jest pozytywna, ale chyba nie moja. Nie uważam tej książki, za jakieś wybitne dzieło literackie, zwłaszcza żeby takie coś napisać nie trzeba dużo myśleć. 
Książkę poleciłabym trochę młodszym czytelnikom 12-16 lat. 

"Wychyliłam się i pocałowałam go. Wciąż wydawało mi się takie magicznie cudowne, że mogę to zrobić i że on odwzajemni mój pocałunek. Cudowne było te to, że mogliśmy ujawniać przed sobą nawzajem nasze słabości, lęki i bezbronność."

Ocena: 6/10 
Autorka: E. Lockhart
Przełożył: Janusz Maćczak
Ilość stron: 247 
Cena: 34,90 zł 
Wydawnictwo: YA!

poniedziałek, 2 listopada 2015

,,Lato koloru wiśni" Carina Bartsch

,,Lato koloru wiśni" Carina Bartsch

Czy dałbyś drugą szansę swojej pierwszej miłości?
Pierwsza miłość na zawsze zostaje w pamięci. Nikt nie wie o tym lepiej niż Emely, obdarzona nieco sarkastycznym poczuciem humoru studentka literaturoznawstwa. Po siedmiu latach znów spotyka przystojnego i czarującego Elyasa o turkusowych oczach. To brat najlepszej przyjaciółki, który już kiedyś wywrócił jej życie do góry nogami. Emely nadal nienawidzi go z całego serca. O wiele chętniej poświęca uwagę anonimowemu autorowi e-maili, który ma na imię Luca i zdobywa jej serce romantycznymi, czułymi wiadomościami. Ale czy można się zakochać w nieznajomym? 

"Dlaczego wiecznie musiałam się zmuszać do czegoś, na co w ogóle nie miałam ochoty? I dlaczego zawsze dawałam się zmusić?"

Zdecydowałam się jednak kupić tę książkę, tak byłam jej ciekawa. Ciągle czytałam, że ta książka ma dużo humoru a ja kocham takie książki. A zmieszanie romansu z dawką humoru tworzy najlepszą powieść.
Miłość jest czymś pięknym, ale czy potrafimy dostrzec, czy ktoś nam okazuje uczucia. Zazwyczaj tak, ale jeśli usilnie tej osoby nienawidzimy a ona nas kocha i się stara, my tego nie widzimy i myślimy, że to jakiś żart. Zdarzyło wam się kiedyś mieć gdzieś czyjeś uczucia i jego intencje?

"A przecież książki to jeden z najcenniejszych darów na ziemi. Kunsztownie zestawione słowa, które zmieniały się w melodię, a potem w obrazy. Białe, puste kartki, na których powstały światy większe od wszechświata."

Główna bohaterka jest spokojną studentką, dorabia w barze i nie potrzebuje więcej pieniędzy na życie niż 600 euro. Gdy przyjeżdża jej przyjaciółka do Berlina już na stałe bardzo się cieszy, dopóki nie okazuje się, że jest z bratem Elyasem. 
Elyas jest zakochany w Emely, ale chamskimi podrywami nigdy nie uda mu się jej przekonać, że ją kocha. Ma bardzo fajny wesoły charakter i po prostu go uwielbiam. Jest również Luca, który wymienia e-maile z Emely i okazuje się, że świetnie się dogadują, ale wciąż się nie spotkali. 
Oczywiście do końca książki nie dowiadujemy się kto to jest, ale ja jestem pewna że to Elyas, który się podaje za Lucę, zbyt wiele sytuacji na to wskazuje, lecz Emely o tym nie wie. 

"Prawdziwa sztuka polega na tym, by mieć kogoś, kto akceptuje cię takim, jakim jesteś. Jeśli nie było mi pisane znalezienie takiej osoby, zamierzam ponieść tego konsekwencje i pozostać sama." 

Jak już wcześniej mówiłam książka jest bardzo zabawna. Wymiana dialogowa jest kwintesencją tej powieści. Czasami po prostu musiałam odłożyć książkę, bo nie mogłam przestać się śmiać. Autorce naprawdę udało się rozbawić czytelnika i do samego końca jest utrzymywana dawka humoru z iskrzącym romansem. Czasami denerwowało mnie zachowanie bohaterki, bo przesadzała z swoim zachowaniem wobec Elyasa, ale myślę, że to wciąż był cel autorki, bo inaczej nie byłoby zabawnie. 

"Większość ludzi ukrywa się za maskami w obawie przed zranieniem."

Nie jestem pewna czy czytałam już wcześniej książki niemieckich autorów, ale ta autorka z pewnością będzie moją ulubioną. Książka kończy się tak, że się nie kończy....
To jest jakby urwane w połowie historii i człowiek siedzi sobie i nie wie co dalej. Ja się nieźle zdenerwowałam jak się tak skończyło bez odpowiedzi. Dlatego muszę mieć kolejną część zaraz, już, natychmiast! 

"Ludzie są jak marzenia i sny, ale one przecież nic nie znaczą... Są nieważne, tak jak sam człowiek. W porównaniu z całością, jedno jedyne życie nie jest nawet warte tego, by o nim mówić." 

Ludzie jeśli jeszcze nie przeczytaliście tej książki, to macie ją przeczytać i bez dyskusji. Chociażby dla humoru. Bohaterowie mają około 23 lat więc książka też dla starszych czytelników. I choć jest gruba tak szybko ją przeczytałam, że naprawdę się zastanawiam czy mi się nie skurczyła przypadkiem. 
Okładka jeszcze jaka śliczna. ♥ Do niej to już w ogóle mam słabość. A no i oczywiście do Elyasa bo ma piękne turkusowe oczy. 
Książkę gorąco polecam, naprawdę warto ją kupić i przeczytać, nie zanudzicie się! Tak myślę, oczywiście. :D Mam nadzieję, że ta bardzo długa recenzja was nie wystraszyła? :P 
,,Lato koloru wiśni" Carina Bartsch
Ocena: 10/10 
Autorka: Carina Bartsch 
Tłumaczyła: Emilia Kledzik
Ilość stron: 490 
Rok wydania: 2015
Cena: 34,90 zł
Wydawnictwo: MEDIA RODZINA