Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Colleen Hoover. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Colleen Hoover. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 maja 2017

,,CONFESS" Colleen Hoover [przedpremierowo]

Tej autorki przeczytałam tylko Hopeless, który było całkiem okaj oraz Maybe Someday, które bardzo mi się podobało, niemniej postanowiłam, że jednak nie będę sięgać po inne książki Hoover, dlaczego więc wzięłam się za Confess? Przez Was. Otóż mnóstwo ludzi zachwala i twierdzi, że to najlepsza Jej powieść, w dodatku bardzo wielu z Was kupowało nawet po angielsku, żeby tylko już przeczytać. Nie chciałam być do tyłu, chciałam wiedzieć, o co tyle szumu, więc postanowiłam sięgnąć. Cieszę się też, że czytałam chociaż dwie inne książki tej autorki, bo mogę chociaż trochę porównać, czy rzeczywiście jest najlepsza.

wtorek, 1 grudnia 2015

TOP 5 moich ulubionych romansów!


Witajcie, wpadłam na pomysł zrobienia małego topu moich ulubionych romansów, a że czytam ich bardzo mało, głównie czytam fantastykę, ciężko byłoby mi znaleść z listy książek przeczytanych w ciągu 4 lat, coś ulubionego. Nie dlatego, że wszystko fajne ale dlatego że tak ich mało, aż sama się zdziwiłam, byłam pewna, że więcej ich przeczytałam. Na pewno w tej liście są też wasze ulubione powieści. Każdy robi coś podobnego na blogu, też mam ochotę zrobić.

*
~"Dziewczyna, która chciała zbyt wiele" Jennifer Echols~

Pokochałam tą książkę za bohaterów. Autorka świetnie ich dobrała. Dziewczyna, która jest przestępczynią o niebieskich włosach i chłopak, policjant, który przesadza z dbaniem o bezpieczeństwo ich losy się łączą. Ona za karę musi z nim jeździć radiowozem po lekcjach. Czują coś do siebie, ale ciągle sobie dogryzają i nie są pewni czego chcą. Romans, który wciąga i ani trochę nie jest mdły. Książka nie pozwala o sobie zapomnieć. Już nie mówiąc o okładce i tytule...


*
~"Hopeless" Colleen Hoover~

Tak naprawdę polubiłam tą książkę za prostotę. Nie różni się zbytnio od typowych romansów ale jest coś w tej historii co mi się podoba. Dziewczyna która ma na imię Sky (niebo), przystojny chłopak i kolega gej odkryją przykrą tajemnicę z przeszłości. Podobało mi się jak bohaterowie siebie traktowali, słodkie. I ta okładka, jedna z niewielu które pokochałam. Za sam tytuł książka ma już u mnie 10 pkt.
Recenzja klik


*
~"Lato koloru wiśni" Carina Bartsch~

Tą książkę pokochałam za poczucie humoru, które autorka nadała bohaterom. Z żadnej książki tyle się nie śmiałam. Tych dwoje nienawidzi się a jednocześnie kochają. Świetny romans przez, który nie będziesz mogła zasnąć. 
"-Jesteś jak cukier, Elyas- wymamrotałam.
-Słodki?- W jego głosie brzmiało radosne zaskoczenie.
- Nie, klejący !- odpowiedziałam i zakończyłam rozmowę."
Oczywiście kontynuacja "Zima koloru turkusu" również moja ulubiona. 
Recenzja klik

*
~"Maybe Someday" Colleen Hoover~

Tą książkę z pewnością kochają wszyscy. Chyba najlepsza książka tej autorki. Ten romans tak mnie pochłonął, że niemal czułam to samo co bohaterowie, denerwowałam się tak samo i czułam miłość tak samo. Głuchy chłopak, który gra na gitarze i dziewczyna, która została zdradzona. Mimo iż on ma już dziewczynę, zaczyna to zaczyna mieć uczucia i do tej drugiej. Nie potrafi się z tym pogodzić, bohaterowie są w rozterce. Dzięki tej książce dowiadujemy się, że można kochać 2 osoby naraz. 

"Żyłem w przekonaniu, że nie można kochać dwóch osób jednocześnie. Udowodniłaś mi, że byłem w błędzie." 
Recenzja klik

*
                 ~"Odlot" Jenifer Echols~

Choć już niewiele pamiętam z treści, to pamiętam odczucia podczas czytania. Dziewczyna ma do wyboru 2 chłopaków, ale jeden wykorzystuje jej tajemnicę. Który to właściwy? Dziewczyna marzy o byciu pilotem i zawsze idzie pod prąd. 
Opowieść mocna, wciągająca i niebezpieczna. 
Polecam wam książki tej autorki, pisze bardzo fajnie. 



czwartek, 30 lipca 2015

"Hopeless" Colleen Hoover

"Hopeless" Colleen Hoover
Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa. 

    To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans - wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy poznaje Deana bliżej, odkrywa że nie  jest tym , za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia. 





   Sięgnęłam po tę książkę, ponieważ Wy ją tak bardzo polecacie. W dodatku recenzja  tej książki znajduje się prawie na każdym blogu, jaki czytam. Same recenzje mi wiele nie mówiły, dlatego postanowiłam również przeczytać tę książkę, mimo iż pewnie zbrzydło już wam czytanie o niej recenzji. Zbliża się koniec miesiąca i nie długo będzie podsumowanie, dlatego nie wiedziałam czy pisać w ogóle dla was o tej książce, czy zostawić ją już na podsumowanie bez recenzji. Jak widać jednak ją zrobię.

 Książka bardzo mi się podobała. Szczerze powiedziawszy spodziewałam się jakiegoś nudnego, młodzieżowego romansu i faktycznie go dostałam. Choć po książce nie możemy spodziewać się za wiele, gdyż jest to prosta historia dziewczyny i chłopaka, jak ich wielu. Mimo wszystko potrafiłam zacząć czytać książkę o 18:00 a skończyć  o 2 w nocy i w ten oto sposób szybko ją przeczytałam. Bardzo mnie wciągnęła i chciałam poznawać dalsze losy bohaterów, mimo iż nie są nadzwyczajne.

"Wszystkie niedopowiedzenia to tak naprawdę sprawdziany, które zmuszają nas do wyboru pomiędzy rezygnacją a podniesieniem się z ziemi, otrzepaniem się  z kurzu i stawianiem czoła sytuacji. Chcę to zrobić. Być może życie poturbuje mnie jeszcze kilka razy, ale na pewno nie mam zamiaru rezygnować."

 To jedyny cytat z książki jaki mi się podobał i jaki znalazłam. Na ciekawe cytaty trafiam przypadkiem. Czytając jakieś zdanie jeśli  mi się spodoba lub jest jakieś życiowe, od razu je sobie zaznaczam by napisać je na blogu. Ten cytat jest piękny przede wszystkim taki życiowy. 
W książce jest wiele fragmentów recenzji innych ludzi, świadczy to o tym że książka jest bardzo popularna, ale nie znaczy że świetna. Nie no żartuję, książka jest super. Jest opinia Basi Kurdej-Szatan. Kojarzycie? To ta co gra w reklamie playa, blondynka. A nawet dziennikarki Marzeny Rogalskiej. Wydawnictwo chyba bardzo się starało nad rozgłośnie-niem tej książki. 

    Bardzo mi się podobało w książce, to że jest zabawna. Jest wiele zabawnych fragmentów i miałam okazję do pośmiania się, więc to już kolejny plus dla książki. Postać Holdera mi się również bardzo podobała a raczej to jaki był, jego charakter. Lubię takich chłopaków, choć nie wiem czy by lepiej żeby nie pozostali w książkach. Jedyne co mnie najbardziej wkurzało to, to że do końca książki co chwila płakali. Jak nie Holder to Sky. No kurcze, czasami to było irytujące i żałosne. Rozumiem że facet raz zapłacze no ale cały czas. Tutaj autorka trochę przesadziła. 

    Jak to pisze jedna blogerka "Nie oceniaj książki po okładce, ale okładkę ocenić możesz". 
Okładka bardzo mi się podoba. Mimo iż książkę skończyłam, ciągle jest gdzieś w pobliżu bym się nacieszyła jej widokiem. Czasami mam ochotę sięgnąć po  nią i jeszcze raz czytać. Okładka czarno-biała z przodu i kolorowa z tyłu. Widać przytulającą się dziewczynę do chłopaka i tatuaż na ręce "Hopeless" co oznacza to "beznadziejny" i ma swoje miejsce w książce, gdyż chłopak rzeczywiście ma taki tatuaż. Z bardzo fajnego materiału wykonana jest książka i bardzo mi się podobały kartki w książce. Niby normalnie ale lekko śliskie. Oczywiście przeczytam też 2 część "Losing Hope" już wkrótce na blogu. 
POLECAM! 

Ocena 9/10
Autorka: Colleen Hoover
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Ilość stron: 376
Cena: 34,90 zł
Rok wydania:  2014 
Wydawnictwo: MOON DRIVE