Pokazywanie postów oznaczonych etykietą utopia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą utopia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 listopada 2016

,,SERCE UMIERA OSTATNIE" Margaret Atwood

,,SERCE UMIERA OSTATNIE" Margaret Atwood

Niedaleka przyszłość. Rozpad społeczeństwa, bezrobocie, wzrost przestępczości. Stan i Charmaine mieszkają w samochodzie. Kiedyś mieli dom, dobrą pracę i ufnie spoglądali w przyszłość. Teraz żyją na pograniczu nędzy. Pewnego dnia natykają ogłoszenie i natychmiast na nie odpowiadają. Projekt Pozytron to wielki eksperyment społeczny gwarantujący zatrudnienie i dach nad głową. W zamian za pobyt w oazie szczęścia małżonkowie co drugi miesiąc muszą spędzić w więziennej celi.

środa, 13 stycznia 2016

,,Futu.re" Dmitry Glukhovsky

Pokonaliśmy śmierć. I co dalej? 
Odkrycia naukowe poprzedniego pokolenia zapewniły mojemu nieśmiertelność i wieczną młodość. Ziemię zaludniają piękne, tryskające zdrowiem i nieznające śmierci istoty. 
Lecz każda utopia ma swoje cienie. 
Tak... Ktoś musi to zrobić - czuwać, by ów nowy, wspaniały świat nie runął pod ciężarem przeludnienia, dbać by jego kruchej równowagi nie zniszczyły zwierzęce instynkty człowieka. Ktoś musi troszczyć się o to, by ludzie żyli tak, jak przystoi nieśmiertelnym. Tym kimś jestem ja.



Bardzo byłam ciekawa tej książki i nie mogłam się doczekać kiedy ją przeczytam, a kiedy dostałam ją na święta, niesamowicie się ucieszyłam, że będę ją mieć na półce mimo brzydkiej okładki (nie bijcie, serio nie podoba mi się i mogłaby być bardziej tematyczna do książki).
Chcielibyście być nieśmiertelni prawda? Albo przynajmniej żyć o te kilka lat dłużej. Wyglądać przez wieczność jak 25-latek, zrobić rzeczy, których nie zdążyło się zrobić wcześniej, zwiedzić świat i spełnić marzenia. Tak, ale wyobrażasz to sobie jakby wszyscy byli nieśmiertelni? Pojawia się przeludnienie, zapasy jedzenia się kurczą, brak miejsc do życia, każda cząstka tlenu ma znaczenie, urodzenie dziecka grozi karą śmierci, a ludzie są puści, bezduszni i stracili sens życia. Jedynym ich celem jest uprawianie seksu z kim popadnie, pigułki szczęścia, gwałty i brak instytucji małżeńskiej. Czy w takim świecie da się żyć? Dmitry Glukhovsky przedstawił nam niesamowitą wizję przyszłości, gdzie świat jest na skraju przepaści przez przeludnienie. 

"Człowiek stworzył się pięknym zewnętrznie i doskonałym fizycznie. Musimy być godni wieczności. Mówią, że kiedyś piękno było wyjątkiem i przyciągało powszechną uwagę: cóż, teraz to norma. Świat na pewno nie zrobi się od tego gorszy.

Głównym bohaterem jest Jan Nahtigail, który również został urodzony nielegalnie, zabrany do internatu a po wyjściu z niego jest Nieśmiertelnym, który poluje na kobiety, które zaszły nielegalnie w ciążę i na inne przestępstwa. Autor nie stworzył nam bohatera, który jest idealny i pomoże światu. Bohater również jest pełen wad i wcale nie jest lepszy od innych, chociażby również gwałcił, chodził do nierządnic (chociaż tam to chyba wszystkie kobiety takie były) i zabijał. Podoba mi się to, że autor pokazywał też przeszłość Jana, bo w internacie naprawdę okropnie traktowali, a żeby wyjść trzeba przejść ciężką próbę.
Oczywiście jest wielu innych ciekawych bohaterów o różnych charakterach, którzy najbardziej przyczyniają się biegu zdarzeń. Lubię jeszcze Annelie, która jest intrygującą postacią, ale naiwną i czasami mnie denerwowała.


"Masz silne postanowienie, żeby czegoś nie robić, a budzisz się, kiedy jesteś już w tym po uszy, właśnie w tym niechcianym czymś, i nie ma już drogi odwrotu. [...] I nie wiadomo, jak to się stało. Nie ma kogo zapytać. Ani z kim o tym porozmawiać."

Czytając miałam wrażenie, że bardziej czytam o samej wizji przyszłości świata i jak to by wyglądało aniżeli historię bohatera, a zazwyczaj jest tak, że historia jest osadzona w jakimś wykreowanym świecie. Autor naprawdę się postarał opisując do ostatniej kartki swoje wyobrażenie przyszłości, każdy szczegół dopracowany i bardzo, ale to bardzo mi się to podobało, bo ja jestem fanką wizji przyszłości i... <3 
Religia również została wzięta pod uwagę. Ludzie kompletnie stracili wiarę a Boga równają Go ze sobą i to co ja tam się naczytałam, miałam wrażenie że grzeszę już czytając to, takie tam są plugastwa.
Wielki i największy plus dla autora za to bardzo bogate słownictwo. Autor tak dokładnie opisuje wszystko, że każdy szczegół można sobie wyobrazić, używa takich porównań, że wiemy co dokładnie ma na myśli. Naprawdę książka jest bardzo bogata w słownictwo.

"Niczego nie zrobiliśmy ze swoją wiecznością. Śmierć nas popędzała, Jakob. Śmierć zmuszała nas do pośpiechu. Zmuszała nas do korzystania z życia. Śmierć była kiedyś wszędzie widoczna. Wszyscy o niej pamiętali. Nadawała strukturę: oto początek, oto koniec."

Ta ikonka z +18 rzeczywiście pasuje do tej książki, bo to co w niej się znajduje podchodzi pod cenzurę.
Wydawnictwo umożliwiło nam lepsze wyobrażenie sobie wizji przyszłości wstawiając do książki zdjęcia graficzne, które są bardzo fascynujące i pełne grozy. Także tu brawa dla wydawnictwa.
Dobra pomińmy już tą okładkę, bo ciągle się jej czepiam... Ale tytuł jest super, naprawdę tytuł jest jedną z rzeczy, która mnie zaintrygowała.
I choć męczyłam się nad tą książką (czasami), bo jest gruba, lubię grube książki, ale akurat nie miałam teraz ochoty czytać cegły, a jednak przez nią przebrnęłam, co prawda przez półtora tygodnia, ale przeczytałam.
Bardzo mi się podoba wizja przyszłości autora i książka jest naprawdę fenomenalna, pomijając to co mi się mniej podobało, a końcówka jest super.  Gorąco polecam tą książkę oczywiście dorosłym, albo przynajmniej osobom od 16 lat. 

Ocena: 8/10
Autor: Dmitry Glukhovsky
Przełożył: Paweł Podmiotko
Ilość stron: 635
Rok wydania: 2015
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: INSIGNIS

poniedziałek, 2 listopada 2015

,,Lato koloru wiśni" Carina Bartsch

,,Lato koloru wiśni" Carina Bartsch

Czy dałbyś drugą szansę swojej pierwszej miłości?
Pierwsza miłość na zawsze zostaje w pamięci. Nikt nie wie o tym lepiej niż Emely, obdarzona nieco sarkastycznym poczuciem humoru studentka literaturoznawstwa. Po siedmiu latach znów spotyka przystojnego i czarującego Elyasa o turkusowych oczach. To brat najlepszej przyjaciółki, który już kiedyś wywrócił jej życie do góry nogami. Emely nadal nienawidzi go z całego serca. O wiele chętniej poświęca uwagę anonimowemu autorowi e-maili, który ma na imię Luca i zdobywa jej serce romantycznymi, czułymi wiadomościami. Ale czy można się zakochać w nieznajomym? 

"Dlaczego wiecznie musiałam się zmuszać do czegoś, na co w ogóle nie miałam ochoty? I dlaczego zawsze dawałam się zmusić?"

Zdecydowałam się jednak kupić tę książkę, tak byłam jej ciekawa. Ciągle czytałam, że ta książka ma dużo humoru a ja kocham takie książki. A zmieszanie romansu z dawką humoru tworzy najlepszą powieść.
Miłość jest czymś pięknym, ale czy potrafimy dostrzec, czy ktoś nam okazuje uczucia. Zazwyczaj tak, ale jeśli usilnie tej osoby nienawidzimy a ona nas kocha i się stara, my tego nie widzimy i myślimy, że to jakiś żart. Zdarzyło wam się kiedyś mieć gdzieś czyjeś uczucia i jego intencje?

"A przecież książki to jeden z najcenniejszych darów na ziemi. Kunsztownie zestawione słowa, które zmieniały się w melodię, a potem w obrazy. Białe, puste kartki, na których powstały światy większe od wszechświata."

Główna bohaterka jest spokojną studentką, dorabia w barze i nie potrzebuje więcej pieniędzy na życie niż 600 euro. Gdy przyjeżdża jej przyjaciółka do Berlina już na stałe bardzo się cieszy, dopóki nie okazuje się, że jest z bratem Elyasem. 
Elyas jest zakochany w Emely, ale chamskimi podrywami nigdy nie uda mu się jej przekonać, że ją kocha. Ma bardzo fajny wesoły charakter i po prostu go uwielbiam. Jest również Luca, który wymienia e-maile z Emely i okazuje się, że świetnie się dogadują, ale wciąż się nie spotkali. 
Oczywiście do końca książki nie dowiadujemy się kto to jest, ale ja jestem pewna że to Elyas, który się podaje za Lucę, zbyt wiele sytuacji na to wskazuje, lecz Emely o tym nie wie. 

"Prawdziwa sztuka polega na tym, by mieć kogoś, kto akceptuje cię takim, jakim jesteś. Jeśli nie było mi pisane znalezienie takiej osoby, zamierzam ponieść tego konsekwencje i pozostać sama." 

Jak już wcześniej mówiłam książka jest bardzo zabawna. Wymiana dialogowa jest kwintesencją tej powieści. Czasami po prostu musiałam odłożyć książkę, bo nie mogłam przestać się śmiać. Autorce naprawdę udało się rozbawić czytelnika i do samego końca jest utrzymywana dawka humoru z iskrzącym romansem. Czasami denerwowało mnie zachowanie bohaterki, bo przesadzała z swoim zachowaniem wobec Elyasa, ale myślę, że to wciąż był cel autorki, bo inaczej nie byłoby zabawnie. 

"Większość ludzi ukrywa się za maskami w obawie przed zranieniem."

Nie jestem pewna czy czytałam już wcześniej książki niemieckich autorów, ale ta autorka z pewnością będzie moją ulubioną. Książka kończy się tak, że się nie kończy....
To jest jakby urwane w połowie historii i człowiek siedzi sobie i nie wie co dalej. Ja się nieźle zdenerwowałam jak się tak skończyło bez odpowiedzi. Dlatego muszę mieć kolejną część zaraz, już, natychmiast! 

"Ludzie są jak marzenia i sny, ale one przecież nic nie znaczą... Są nieważne, tak jak sam człowiek. W porównaniu z całością, jedno jedyne życie nie jest nawet warte tego, by o nim mówić." 

Ludzie jeśli jeszcze nie przeczytaliście tej książki, to macie ją przeczytać i bez dyskusji. Chociażby dla humoru. Bohaterowie mają około 23 lat więc książka też dla starszych czytelników. I choć jest gruba tak szybko ją przeczytałam, że naprawdę się zastanawiam czy mi się nie skurczyła przypadkiem. 
Okładka jeszcze jaka śliczna. ♥ Do niej to już w ogóle mam słabość. A no i oczywiście do Elyasa bo ma piękne turkusowe oczy. 
Książkę gorąco polecam, naprawdę warto ją kupić i przeczytać, nie zanudzicie się! Tak myślę, oczywiście. :D Mam nadzieję, że ta bardzo długa recenzja was nie wystraszyła? :P 
,,Lato koloru wiśni" Carina Bartsch
Ocena: 10/10 
Autorka: Carina Bartsch 
Tłumaczyła: Emilia Kledzik
Ilość stron: 490 
Rok wydania: 2015
Cena: 34,90 zł
Wydawnictwo: MEDIA RODZINA