PODSUMOWANIE LISTOPADA 2019 - FILMY, SERIALE, KSIĄŻKI, MUZYKA



Ten miesiąc był dla mnie nie lada wyzwaniem. Było dużo smutków, ale i szczęścia. Dużo się działo w moim życiu prywatnym, co lekko się przełożyło na moje social-media, ale coś czuję, że czeka mnie jeszcze więcej, bo szykuje mi się całkowicie nowy początek. W międzyczasie o dziwo nawet znalazł się czas na jakieś książki, filmy i niezwykłe wydarzenie! Także chociaż pod tym względem nie mogę narzekać.


Udało mi się przeczytać 4 książki, choć byłyby 3, ale dzięki akcji CzytajPL udało mi się jedną przeczytać w e-booku, jak gdzieś jeździłam autobusami. To jest w sumie dla mnie jedyna zaleta e-booków, a tak to wciąż jestem #teampapier, a Wy?
Na szczęście w listopadzie trafiłam na w miarę dobre książki, 2 z nich prawie pochłonęłam na raz.




ŻNIWIARZ

W końcu zabrałam się za 4 tom Żniwiarza, na który tak bardzo czekałam, miałam wielkie obawy, ponieważ uwielbiam początkowe tomy i bałam się, że w kolejnym już nie dostanę nic nowego i nic już mnie nie zaskoczy, całe szczęście Paulina Hendel wyprowadziła mnie z tego błędu bardzo szybko.
Oprócz tego, że wciąż mamy naszych cudownych bohaterów, to autorka wprowadza wiele nowych elementów i światów. Styl pisania sprawił, że nie mogłam się oderwać od lektury. Mnóstwo akcji, emocji i dreszczyku na plecach. Jedne z nielicznych książek młodzieżowych, którymi wciąż się zachwycam. Uwielbiam motyw słowiański i nutę polskości w powieściach Hendel choć brakowało mi trochę większej dawki humoru. Z niecierpliwością czekam na kolejną część.

MORDERCA JEST WŚRÓD NAS

Bez thrillera również nie mogło się obejść, zwłaszcza, że na ten byłam napalona, bo spodziewałam się czegoś porywającego i mroźnego, a niestety dostałam w połowie upieczonego kotleta. Autorka stworzyła dobrze rozbudowanych psychologicznie bohaterów, dla każdego poświęciła czas, mimo iż jest ich sporo. Ten element jest jak najbardziej na plus, ale jest w nim też mały minus; autorka skupiła się tylko na nich. Cały ten wątek zbrodni jest dopiero na samym końcu i nie robi żadnego wrażenia, bo gdzieś tam stopniowo poznajemy, co i jak mogło się potoczyć. Zabrakło najważniejszego w thrillerze, czyli budowania napięcia i tajemniczości. Autorka podawała wszystko na tacy. Thriller roku to może nie był, ale o dziwo cała historia podobała mi się.

GDYBY OCEAN NOSIŁ TWOJE IMIĘ

Jedno z największych zaskoczeń. Bałam się bardzo po nią sięgać, bałam się tego, że przez te wszystkie pozytywne opinie zbudowałam sobie zbyt wysokie oczekiwania i bałam się, że się rozczaruje, a tego nie chciałam. Jak się okazało, kiedy się wzięłam za czytanie, tak bardzo się wciągnęłam, że przeczytałam ją całą na raz, co się rzadko u mnie zdarza, niezależnie od tego jakiej grubości jest książka. ,,Gdyby ocean nosił twoje imię" to ważna lektura z mądrym przekazem. Główna bohaterka nosi hidżab przez co jest bardzo źle traktowana i poniżana w szkole i na ulicach. Z jednej strony rozumiem, że bohaterka była wściekła na tych wszystkich ludzi, że nie próbują nawet zrozumieć, albo jej poznać, ale czasami miałam ochotę ją kopnąć, bo też sama jest sobie winna. Zamykała się w sobie totalnie, izolowała i również oceniała innych.
"- Bo jesteś trochę straszna. I nawet tego nie dostrzegasz. Na nikogo nie patrzysz, do nikogo się nie odzywasz, nie obchodzi cię większość rzeczy, na punkcie których ludzie w naszym wieku mają obsesję. No wiesz, przychodzisz do szkoły ubrana jak z okładki jakiegoś czasopisma, a wydaje ci się się, że wszyscy gapią się na ciebie, bo zobaczyli coś w wiadomościach."
Doceniam za to obecność drugiego cudownego i dużo mądrzejszego bohatera, Oceana. Byłam w szoku jak się okazało, że również skrywa pewną tajemnicę, ale podobało mi się to i miał właściwe podejście do wszystkiego. W ogóle na przestrzeni tak cienkiej książki jest mnóstwo świetnych postaci i bardzo dużo się dzieje, a autorka zawarła mnóstwo cennych wartości. Cieszę się, że się nie zawiodłam i bardzo Wam polecam.
Ten jeden fragment ( str. 163 ostatni akapit i cała 164) chwyta za serce i jest kwintesencją tego o czym jest książka. Jeśli będziecie w księgarni polecam przeczytać!

MIT MOTYWACJI


Przeczytana w e-booku, poradniki tego typu najlepiej mi się czyta na telefonie. Cieszę się, że wybrałam akurat ten tytuł podczas akcji CzytajPL, bo pomógł mi zrozumieć gdzie popełniam błąd szukając motywacji do zrobienia czegoś, albo do osiągnięcia celu. Autor naprawdę pokazuje nam zupełnie inną perspektywę i gdzie leży problem. Polecam jednak przeczytać tylko pierwszą połowę, która rzeczywiście dobrze obejmuje temat, ponieważ reszta to już bardziej lanie wody. 

  
~*~


W listopadzie miałam również przyjemność poprowadzić spotkanie autorskie z Meg Adams, D.B. Foryś, Beatą Worobiec i Melissą Darwood. Dziękuję autorkom za zaproszenie. Na ogół odmawiam wywiadów, ale miałam przeczucie, że tego nie mogłam sobie odpuścić i jak się okazało słusznie. 
Bardzo się stresowałam, wiem że to nic wielkiego, ale dla mnie wystąpienie publiczne jest bardzo stresujące bo zapominam co mam powiedzieć, mam ściśnięty żołądek i plącze mi się język, ale na szczęście autorki okazały się tak fajnymi, sympatycznymi i ciepłymi osobami, że naprawdę było fajnie i gdzieś nawet udało mi się zapomnieć o stresie. 
Nie było zbyt wiele osób, ale mimo wszystko atmosfera była bardzo fajna i świetnie się bawiłam. Z chęcią bym powtórzyła. Miło było również spotkać dziewczyny z Instagrama - Klaudię i Olę. 


CYTAT MIESIĄCA


Niektórzy zabierają nam czas i energię, an których marnowanie nie możemy sobie pozwolić. Jak mówi Jim Rohn, jesteś średnią pięciu osób, z którymi spędzasz najwięcej czas. Nie ma nic złego w rezygnacji z kilkorga "przyjaciół", zwłaszcza jeśli nie są prawdziwymi przyjaciółmi.

~*~
OBEJRZANE 


Wybrałam się również zupełnie przepadkiem do kina na ,,Jokera" i powiem Wam, że warto było zapłacić za ten film. Nie dziwię się, że wszyscy się nim zachwycają. Jest niezwykle poruszający i pokazuje problemy społeczeństwa. W Polsce mamy analogiczną sytuację, jedna osoba w sejmie coś powie i zaraz pół polski strajkuje. 
Niesamowita gra aktorska Joaquina Phoenixa i doskonały motyw psychologiczny. Film robi wrażenie i pozostaje w pamięci na długo. 



,,The End of the F*cking World 2" serial, który mam wrażenie spotyka się w większości z krytyką, ale mi się bardzo podobał. Drugi sezon okazał się być nawet dużo lepszy. Wydawać by się mogło, że twórcy już nie wymyślą dobrych nowych wątków, ale jak się okazało zostałam miło zaskoczona. Co prawda nie do końca podobał mi się wątek z Bonnie, ale za to Alyssa i James są świetnie przedstawieni psychologicznie. Intrygują mnie, ponieważ różnią się od społeczeństwa, nie do końca wiedzą czego chcą i choć starają się to ukryć, to widać po nich, że cierpią psychicznie i nie do końca potrafią  sobie z tym poradzić. Wielkim plusem jest klimat serialu i piękne ujęcia. 


Oprócz tego trafiłam na świetny serial na Netflixie ,,Atypical" zwiastun bardzo przypominał mi inne seriale, które lubię, więc na próbę włączyłam. Po pierwszym odcinku bardzo się wciągnęłam. 
Jest to historia chłopaka, który jest autystyczny, przez swoją chorobę inaczej patrzy na świat, inaczej wszystko rozumie i wszystko rozumie dosłownie.
Serial oprócz tego, że bardzo uczy, pokazuje mnóstwo ważnych wartości jak rodzina, miłość, zaufanie, wyrozumiałość i że jeśli się wierzy wszystko jest możliwe. 
Jest również poruszający ale i zabawny, świetny serial dla młodzieży, a szczególnie potrzebny rodzicom, którzy mogą wyciągnąć z niego mnóstwo ważnych wniosków. 
Idealny do oglądania z bliskimi. 

~*~

MUZYKA

W listopadzie zakochałam się w playliście z ,,The End of The F*cking World" ♥ 
Nie sądziłam nawet, że taka muzyka może mi się spodobać, ale jest świetna do uczenia się, pisania, albo gdy coś robię. 



TBR na grudzień
  
Ostatnio nie mam zbytnio chęci do czytania i nie nastawiam się na przeczytanie konkretnych tytułów w grudniu. Zaczęłam ,,Balladynę" więc ją na pewno skończę, a co do reszty to nie wiem... Mam ,,Gordiana", ,,Tylko żywi mogą umrzeć" i ,,Najmilszy prezent", po którąś z nich z pewnością sięgnę.

~*~


Dajcie znać jak Wasz listopad i jakie mecie na plany na Grudzień! ;)