OSTATNIO PRZECZYTANE #1

OSTATNIO PRZECZYTANE #1

Trochę naciągane to "ostatnio przeczytane" ponieważ są to książki aż od stycznia. Oczywiście przeczytałam ich więcej, ale akurat o tych tytułach najbardziej chciałam Wam opowiedzieć. Odsyłam Was również do recenzji ,,Wielkiej Samotności", która jak do tej pory wywarła na mnie największe wrażenie. 




To już 3 książka od Margaret Atwood po którą sięgnęłam i po raz kolejny mam bardzo mieszane uczucia. Autorka ma specyficzny bardzo refleksyjno-liryczny styl pisania, który jest cudowny, pełen metafor, a jednocześnie trochę nużący. ,,Oryks i Derkacz" choć bardzo przypomina fantastykę postapokaliptyczną, to zalicza się do prozy. Sama autorka tego dopilnowała. 
Książka przedstawia przerażającą i okrutną na swój sposób wizję przyszłości. Dalekiej, czy bliskiej, ciężko określić, lecz w jakimś stopniu jest ona możliwa. Pewne elementy w fabule były bardzo naciągane, miałam wrażenie, że pisarka próbuje dodać więcej dramatyzmu na siłę i efekt wyszedł mało wiarygodny. 
Nie jestem w stanie jednoznacznie się określić, czy podobał mi się ten tytuł, czy jednak nie specjalnie. 
Ma swoje plusy i minusy. Ciekawe i nudne fragmenty. Utwór zawiera w sobie mnóstwo retrospekcji, która w zasadzie przeważa, i choć była ciekawa, to za mało się działo u bohatera w czasie rzeczywistym. Mam nadzieję, że w pozostałych częściach dostanę to, czego mi zabrakło. 


Moje oczekiwania wobec ,,Słowika" były bardzo wysokie i to nie tylko ze względu na ocenę, jaką ma ta powieść, ale też przez to, że byłam zachwycona ,,Wielką Samotnością" i w dużej mierze tego samego oczekiwałam od tej książki. Miałam również spore obawy wobec niej, ponieważ bardzo nie lubię motywu wojny w powieściach. I tutaj Kristin Hannah z jednej strony mnie zachwyciła, a z drugiej zawiodła. Dużą zaletą okazała się główna bohaterka Isabelle, którą pokochałam za jej odwagę, arogancję, siłę i motywację. Sprawiła, że motyw wojny był ciekawy. Nadała fabule jakiegoś dynamizmu, gdyby nie ona, akcja byłaby jak przegotowane kluski.

Co do jej siostry, Vianne, na początku czułam niechęć i nie specjalnie pałałam do niej sympatią, bywała też irytująca, ale jak się okazało na ostatnich 100 stronach, nawet ona mnie zaskoczyła swoją postawą. 
To co najbardziej mnie rozczarowało i to czego najbardziej oczekiwałam od autorki to wielu emocji i niestety bardzo mi ich zabrakło, nie przeżywałam historii tak jak w ,,Wielkiej Samotności". Autorka nie ujęła zbyt mocno brutalności wojny. Tak naprawdę dopiero pod koniec bohaterowie, jak i ja, zaczęliśmy przeżywać wszystko, co się wydarzyło. Tak więc chociaż zakończenie mnie wzruszyło.
I choć nie do końca czuję się usatysfakcjonowana z lektury, to jednak w dużym stopniu ,,Słowik" mi się podobał. 




Szum medialny potrafi zdziałać wiele. Choć nie specjalnie mnie ta książka ciekawiła, to dobra reklama i mnóstwo rekomendacji zdecydowanie przekonały mnie żeby zobaczyć, cóż to za historia.
Przede wszystkim bije z niej oryginalność, choć jest to romans, to autorka wykreowała pomysł, który przyciągnął czytelników szukających odpowiedzi na pytanie "jak to śpią w jednym łóżku, ale nigdy się nie widują!?". Jak się okazuje taki układ jest całkiem możliwy do zrealizowania.
Bohaterowie również wydają się być pełnokrwiści i bliscy realizmu. Leon pracuje w szpitalu, bierze nocny zmiany, ponieważ potrzebuje zarobić, ale też się samorealizuje w pomaganiu ludziom. Natomiast Tiffy, to dziewczyna pełna energii życiowej, pasji i oryginalnego stylu. Niestety tkwi w toksycznym związku, z którego ciężko jej się wydostać. Niesamowicie irytowało mnie czasami jej zachowanie, ale z drugiej strony rozumiałam. Bycie w takiej relacji niesie za sobą wiele zależności.
I choć to, co napisałam powyżej brzmi poważnie, to jednak jest to bardzo lekka i przyjemna lektura na odstresowanie się i miłe spędzenie czasu. Jest też pełna humoru i choć ja aż tak go nie załapałam, to jednak widzę, co mogło podobać się innym.
Książka może i nie jest wybitna, ale za to jest bardzo urocza, ciepła i poprawiająca nastrój.



Czytaliście powyższe tytuły, macie w planie sięgnąć? 


Obsługiwane przez usługę Blogger.