London&Shay cz. I i II


 Brittainy C. Cherry jest to zdecydowanie moja ulubiona autorka, dla mnie wiedzie prym wśród romansów. Nie wiem jak Ona to robi, że jej książki są tak wyjątkowe, choć takich historii jest multum. 

,,London&Shay jest to już Jej 10 powieść i po raz kolejny jestem zaskoczona wyobraźnią Cherry do tworzenia tak pięknych historii miłosnych, aczkolwiek momentami banalnymi, ale to tego przejdę za chwilę. 

Z początku uderzyło mnie rozczarowanie, ponieważ okazało się, że bohaterowie są w wieku licealnym, a niestety bardzo przestał mi się taki motyw podobać. Trochę sceptycznie podchodzę do nastoletnich miłości, ponieważ są one często burzliwe, pod wpływem pierwszych emocji i wrażeń przez co wydają się mało wiarygodne i czasami przesłodzone. 

Mamy dwójkę jakże uroczych bohaterów. Shay; poukładana, mądra i zaradna dziewczyna, uwielbiana w szkole, jej pasją jest pisanie scenariuszy filmowych, nienawidzi Londona Harrisona. London; burzliwy i przystojny chłopak z przeszłością i problemami psychicznymi, nienawidzi Shay. 

Nie polubiłam aż tak bardzo głównych bohaterów, natomiast drugoplanowe postacie są mocno charakterystyczne i dobrze nakreślone psychologicznie. Mamy bohaterów dramatycznych ale też tych, którzy są przeuroczy jak Mima babcia Shay i Rage przyjaciółka Londona. Te dwie kobiety są absolutnie cudowne, chciałabym poznać takie w swoim życiu. 


"- Boję się - wyznałem.

- A czego najbardziej?

- Samotności. Niemożności otworzenia się przed innymi przez chaos, który panuje w mojej głowie."

Pierwsza połowa 1 części była trochę trywialna i obawiałam się, że nic z tego już ciekawszego nie wyniknie, ale wtedy właśnie autorka postanowiła zagrać na moich uczuciach. Ze słodkiej historii miłosnej powieść przeobraziła się w rollercoaster emocji. Brittainy C. Cherry w jednej książce poruszyła mnóstwo ważnych kwestii takich jak; depresja, uzależnienie i toksyczny związek. 

Nie sądziłam, że fabula obierze taki obrót i tak bardzo skłoni do refleksji. Już nie chodziło tylko o historię miłosną, ale o trudne decyzje, zrozumienie i wsparcie. 

Zwieńczenie pierwszej części piękne i niebanalne. Niestety drugi tom już nieco ostudził emocje przerodził się w lekko hollywoodzki, przesłodzony i przedramatyzowany romans. 

Wiele wątków wydawało się być wykreowane na siłę dla naciągnięcia fabuły, uważam, że cała historia mogłaby zostać mocno skrócona i nie straciłaby swojego uroku. Autorka już trochę zaczyta iść w ilość a nie jakość. To samo tyczy się ,,Eleanor&Grey" - książka dobra, ale nie jest to w pełni wykorzystany potencjał Cherry. 

Niemniej jednak wciąż Jej książki do mnie w jakiś sposób trafiają i sprawiają, że z łatwością odcinam się od rzeczywistości. Nie żałuję czasu spędzonego z książkami Brittainy C. Cherry i całym serduszkiem mimo wszystko polecam sięgnąć. 

~*~