Wracam z waszą ulubioną serią. Wiele linków już ma trochę czasu, ale biorąc pod uwagę, że blogi powoli umierają, to jest coraz mniej ciekawych postów. Na szczęście znalazłam kilka starszych, które sobie zapisałam i do których myślę, że warto wrócić i odświeżyć temat. Ale spokojnie, coś aktualnego też się znalazło. Miłego czytania. :)



Dawno mnie tu nie było, chciałabym bywać częściej, ale to kwestia paru rzeczy. A teraz przybyłam do Was z TBR-em, który chyba się nie zmieni, bo ja na ogół jak sobie zaplanuję książki do przeczytania, to ich nie zmieniam. Przede mną całkiem dobre lektury, tak sądzę.

Córka króla piratów

Jestem zagorzałą fanką Piratów z Karaibów, co się bardzo kłóci z tym, że nie przepadam za wątkiem morza w książkach i filmach, ponieważ jest dla mnie przewidywalny, nie może się w nim pojawić nic, co już znam. I tak, książka, o której chcę powiedzieć, też nie zaskakuje niczym nowym, a mimo to awansowała na listę moich ulubionych tytułów.